piątek, 17 listopada 2017

Puder do kąpieli ? od Miodwej Mydlarni

Na pewno więszkosc z Was (te które są posiadaczkami wanny) uwielbiają długie odprężające kąpiele. Wtedy można chociaż na chwilę zając się sobą i uciec w moim przypadku od córki i narzeczonego. Najlepiej jeszcze kiedy można poczyta ulubioną książkę, a w łazience unosi sie wspaniały zapach. To się nazywa odpowiedni relaks.


 Dlatego chciałabym Wam przedstawić pewien produkt. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek o nim słyszałyście, bo ja nie. Dlatego też z czystej ciekawości zgłosiłam się do testowania produktu, a mianowicie Pudru do kąpieli Róża Angielska od Miodowej Mydlarni. Testowanie było organizowane na portalu Familie.pl 





Nie mogłam się powstrzymać i już w dzień kiedy otrzymałam produkt zrobiłam sobie wieczorną kąpiel. Produkt jest tak świetny, że nie chciałam wychodzić z wody. Skład tego pudru to sama natura, a mianowicie mleko, oliwa z oliwek i mączka owsiana. Jak widać składniki są bardzo odżywcze. Zapach tego pudru kojarzy mi się z dzieciństwem i perfumami mojej babci, które uwielbiałam. 
Na początku zastanawiałam się jak się używa tego pudru. DO wanny wypełnionej ciepłą wodą wsypujemy od 3 do 5 łyżek pudru. Miłym zaskoczeniem były dla mnie płatki róż zasuszone, które później w kąpieli jak się okazało rozwinęły się, chociaż chwilę mogłam się poczuć jak księżniczka w kąpieli z płatków róż

Po kąpieli skóra była dobrze nawilżona i gładka. Cierpię na niedoczynność tarczycy a co za tym idzie....sucha skóra szczególnie na łokciach i kolanach. Kąpiele z dodatkiem pudru różanego są dla mnie wybawieniem, Suchość skóry była na tyle niekomfortowa, że w tych miejscach bardzo piekła mnie skóra...a dzięki tej kąpieli i jej regenerującym i odżywczym właściwością pożegnałam się z tą dolegliwością. 

Jeżeli chodzi o opakowanie...według mnie jest bardzo praktyczne. Zwykły słoiczek z etykietą dają świetny, a zarazem prosty desing. Do słoiczka można włożyc każdego rodzaju łyżeczkę, łyżkę....z gwarancją nie rozsypania. :) 


Polecam ten produkt dla tych wszystkich którzy uwielbiają cudowne długie kąpiele, które dostarczają wielu wartości odżywczych! 


Koszt takiego pudru to około 21 zł.
Zapraszam na stronę Miodowej Mydlarni 


środa, 11 października 2017

EAU THERMALE AVEN - żel oczyszczający

Cześć,

jakiś czas temu otrzymałam (dzięki konkursowi na instargamie) do testowania cudowny produkt jakim jest żel oczyszczający do skóry tłustej z niedoskonałościami od EAU THERMALE AVENE.

Jest to żel hipoalergiczny nie powoduje podrażnień ani zaskórników. Skóra mojej twarzy jest problematyczna więc była nie małym wyzwaniem dla tego produktu. Potrzebuję dobrze oczyszczającego żelu ponieważ do makijażu używam ciężkich kosmetyków i nie każdy produkt oczyszczający do twarzy umie sobie z tym poradzić. Do tego mam wągry, tłustą skórę oraz małe niedoskonałości. Czy ten żel poradził sobie z moją skóra? Owszem, delikatnie oczyszcza skórę z makijażu jak i z nadmiaru sebum oraz kurzu. Nie ściąga skóry. Łatwo się pieni z małą ilością wody, a nie zawiera mydła. Nie wysusza skóry. Na pierwszym miejscu w składzie znajduje się woda termalna, która zapewnia ukojenie oraz łagodzi podrażnienia. Stosowałam go rano i wieczorem, po użyciu skóra była odświeżona, matowa i miękka. Zauważyłam, że świetnie po nim wchłania się krem. Można go używać na całe ciało. Oprócz twarzy stosowałam go na dekolt i szyję. Testowałam produkt bardzo długo i zauważyłam, że mam mniej wągrów i twarz nie jest zaczerwieniona jak wcześniej. Produkt jest bardzo wydajny. Starczył mi na około 2 miesiące. No i w końcu wygodny dozownik a nie jakaś pompka :) która zachlapie wszystko przy wyciskaniu.

Produkt można znaleźć w internecie, a ceny są różne. Szczerze polecam ten produkt.

czwartek, 5 października 2017

Czarne Mydło SAVON NORI

Witajcie,

Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie i na Facebook-u to wiecie, że niedawno zaczęłam szukać sporo inspiracji, aby mój blog wyprowadzić na dobre tory. Dzięki moim staraniom otrzymałam paczkę niespodziankę od Maroko Sklep. W paczce otrzymałam dwa produkty o jednym właśnie chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.


Maroko Produkt to importer naturalnych kosmetyków z Maroka. Teraz kiedy wokół nas we wszystkim jest dużo chemii i konserwantów staramy się szukać w niektórych kierunkach chociaż odrobinę naturalności. Na szczęście powstaje więcej firm, które stawiają na naturę. Modą ostatnio jest naturalne jedzenie, naturalne kosmetyki...niestety wszystko co naturalne jest drogie...wielka szkoda.

Wracajmy do głównego bohatera dzisiejszego postu, którym jest czarne mydło. Od jakiegoś czasu dość głośno jest o czarnym mydle, sama planowałam zakup.
Czarne Mydło SAVON NORI miętowe właśnie taką nowość otrzymałam. Naturalne czarne mydło wytwarzane jest tradycyjnymi metodami w Maroku, głównym składnikiem jest olej oliwny z czarnych oliwek do tego zawiera również wody oraz wodorotlenku sodu niezbędnego w procesie zmydlania. Oliwa z oliwek to cenne źródło naturalnego węglowodoru - skwalenu. Jest to silny antyoksydant o właściwościach antybakteryjnych. Wspomaga również proces oczyszczania komórek z toksyn. Olej ten zawiera karoteny, a te natomiast są bogate w witaminę A oraz sterole dzaiłające przeciwzapalne i przyspieszające gojenie ran i łagodzenie podrażnień. Kolejną witaminą jest witamina E, która odżywia i regeneruje komórki.

Wyobrażając sobie czarne mydło myślałam, że dostanę go w formie standardowej, a tu niespodzianka mydło ma formę pasty. Nie jest to plus, ponieważ przy długich paznokciach przeszkadza, kiedy mydło wchodzi pod paznokcie do tego jeszcze maź jest klejąca i ciężko jest ją wyciągnąć z pojemnika. Przy zetknięciu się z wodą od razu się rozpuszcza i zaczyna się pienić.

Prócz tego jednego minusa produkt ma sporo plusów. Otwierając pudełeczko od razu czuć cudowny zapach mięty. Mydło doskonale oczyszcza pory z toksyn i sebum oraz usuwa martwe komórki naskórka. Skóra odzyskuje miękkość, delikatność co jest zauważalne już po pierwszym użyciu. Czarne mydło wskazuje działanie peelingujące, dotlenia skórę. Przywraca jej naturalną równowagę i nawilżenie zapewniając odpowiednią ochronę. Naturalne mydło zwalcza bakterie odpowiedzialne za powstawanie zmian trądzikowych dlatego jest polecane również dla osób z problematyczną cerą.

Zapraszam serdecznie do obserwowania mnie tu na blogu, ale również na Instagramie jak i na Facebook-u planuję dla stałych czytelników konkursy i rozdania. :)

wtorek, 21 lutego 2017

BISHOJO oliwka do demakijażu.


Każda z nas używa różnych kosmetyków do makijażu. Lekkich, ciężkich i wodoodpornych. Jest jednak coś co nas wszystkie łączy to skuteczny i staranny demakijaż. Poświęcajmy skórze trochę czasu, a odpłaci nam się promienną, zdrową cerą. Wieczorem nasza buzia jest brudna, nie mówię tu o makijażu, a o innych czynnikach jakimi są: kurz, spaliny, pot, nadmiar sebum, bakterie i inne osady, które zatykają pory. 
Nasza skóra przez to nie może swobodnie „oddychać” i wtedy właśnie powstają zaskórniki i krostki. Niestarannie oczyszczona skóra to przyczyna wielu podrażnień. Nasza cera jest naszą wizytówką i dlatego powinnyśmy o nią dbać każdego dnia, rano i wieczorem. Rozpieszczajmy swoją cerę!

Jakiś czas temu miałam przyjemność rozpocząć współpracę z firmą Bishojo. Dzięki tej współpracy mam okazję testować kilka kosmetyków, jednym z nich jest oliwka do demakijażu.

Bishojo to linia kosmetyczna stworzona dla nowoczesnych, aktywnych kobiet, które dążą do perfekcji w każdej dziedzinie życia
Bishojo znaczy piękne dziewczyny. Piękno to nie tylko uroda zewnętrza, ale także równowaga wewnętrzna.

Oliwka do demakijażu to naturalność sama w sobie.  Co zawiera?
Olej ze słodkich migdałów i oliwa z oliwek, które mają za zadanie wygładzić, nawilżyć i odmłodzić skórę. Mogę powiedzieć, że oliwka wygładza i naprawdę dobrze radzi sobie z moją suchą i problematyczną skórą twarzy, szczególnie na policzkach. Olej z Rokitnika nadaje skórze złocisty odcień i niweluje podrażnienia. Dodatkowo receptura zawiera Olej z Kamelii Japońskiej (Tsubaki).
 
Oliwkę nakładać na całą twarz łącznie z powiekami, wykonując przy tym delikatny masaż, który „zmiękczy” makijaż. Spłukać letnią wodą. Na koniec można stosować płyn lub emulsję micelarną ( o której również wspomnę w kolejnym poście). 
Oliwka ta jest idealna dla każdego rodzaju cery.

0% olei mineralnych, 0% parabenów, 0% BHT-BHA, 0% PEG.

Już jakiś czas temu przekonałam się do oliwek do makijażu, bo one właśnie najlepiej radzą sobie z usunięciem mojego ciężkiego makijażu. Co najważniejsze...nie piecze w oczy.  Dozownik w postaci pompki mnie nie przekonuje...przy naciśnięciu lekko pryska na lustro, ale to mało ważne przy skuteczności działania. 


Bishojo to naprawdę wyjątkowa firma, które kieruje się filozofią małych kroczków KAIZEN. KAI oznacza zmianę, a ZEN-dobry. Całe nasze życie jest sumą wydarzeń, decyzji, pomysłów i marzeń. Wszystko w życiu rozpoczynamy od pierwszego kroku, pierwszej myśli czy pierwszego słowa.

W życiu powinniśmy koncentrować się na zachowaniu umiaru i równowagi. Harmonia wypracowana dzięki zbilansowanej diecie, aktywności fizycznej oraz odpowiedniej pielęgnacji jest kluczem do osiągnięcia spokoju ducha i piękna.


Warto zatem wypróbować produktów tej firmy, dlatego zapraszam na stronę w celu zagłębienia się w filozofię KAIZEN oraz zapoznaniem się z produktami! http://www.bishojo.eu/





środa, 1 lutego 2017

Quiskin Professional Makeup Remover

Każda z nas stawia na pielęgnacje skóry twarzy i co za tym idzie...demakijaż. Nie wyobrażam sobie abym miała położyć się spać z makijażem. 
Są dni kiedy kładę się naprawdę późno, nalezę do "nocnych marków". Po wieczornej kąpieli marze aby jak najszybciej wskoczyć pod kołdrę i zasnąć. Dlatego zależy mi na dokładnym, ale szybkim demakijażu. 

Niedawno otrzymałam od Quiskin produkt który przypominał mała rękawiczkę. Nie chciało mi się wierzyć, że zdziała coś konkretnego. 

Czym tak naprawdę jest Proffesional Makeup Remover?
To innowacyjny produkt, który eliminuje tradycyjne metody oczyszczania skóry za pomocą kosmetyków. Przeznaczony dla osób, którym zależy na szybkim, a jednocześnie profesjonalnym demakijażu. Dzięki Quiskin i wodzie jesteśmy w stanie wykonać demakijaż w kilka minut i spowodować, że nasza skóra będzie czysta, witalna i piękna. Wszystko to jest możliwe dzięki specjalnemu rodzajowi QUI - włókna, które dzięki swojej innowacyjnej strukturze doskonale dociera do wszystkich miejsc na skórze idealnie ją oczyszczając. Produkt dedykowany jest osobom, które cenią sobie życie w zgodzie z naturą. 

Przed pierwszym użyciem wyprać w szarym mydle.
Produkt jest wielokrotnego użytku do czterech miesięcy od pierwszego użytku. 
Jeżeli o mnie chodzi to jestem zadowolona z szybkiego demakijażu, ciężko usunąć tusz z rzęs, ale za to świetnie radzi sobie z ciężkim podkładem Revlon Colorstay.



czwartek, 19 stycznia 2017

Produkt, który zastąpi nam większość kosmetyków do pielęgnacji :)

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam oglądać kanały vlogerek kosmetycznych, szczególnie testy, porównania i ciekawe gadżety. Produkt, o którym Wam opowiem zobaczyłam u Karoliny z kanału StylizacjeTV. Jest to produkt dosłownie do wszystkiego, a mianowicie jest to Żel Aloesowy z Holika Holika.

Holika Holika Aloe 99% Soothing Gel to wielofunkcyjny żel, nawilża, chłodzi i odświeża dzięki wysokiej zawartości soku z Aloesu, który pochodzi z wyspy Jeju w Korei Południowej.
Aloes głęboko i bardzo szybko wchłania się w tkanki. Utrzymuje prawidłowe nawodnienie skóry. Oczyszcza, ujędrnia, regeneruje naskórek oraz poprawia miejscowe krążenie krwi.
Pomaga utrzymać lekko kwaśny odczyn skóry, przez co staję się ona odporna na podrażnienia. Zawiera aloektynę, która działa przeciwzapalnie z tego względu własnie produkt może być stosowany u osób, które mają problem z trądzikiem. Żel jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów, olejów mineralnych, sztucznych barwników oraz składników pochodzenia zwierzęcego.

Można go używać jako:
*serum do włosów
*krem nawilżający
*balsam do ciała
*krem do rąk i stóp
*krem pod oczy
*balsam po goleniu

Główne składniki:
Sok z aloesu ma działanie ściągające, nawilgające, regenerujące i przeciwzapalne. Działa również przeciwzmarszczkowo, opóźnia wszystkie procesy związane ze starzeniem się skóry.
Ekstrakt Centella Asiatica działa antybakteryjnie, przeciwobrzękowe, przeciwzapalne, leczące rany. Przyspiesza leczenie ran oraz zmian skórnych takich jak opryszczka, trądzik pokrzywka.
Ekstrakt z liści pędów bambusa posiada działanie nawilżające i antyoksydacyjne.
Ekstrakt z ogórka ma właściwości przeciwzapalne i napinające skórę oraz złuszczające martwy naskórek.


Od dłuższego czasu walczę z suchą skórą zaczynając od nóg kończąc na skórze twarzy. Moja skóra jest tak przesuszona, że w niektórych momentach zaczyna piec. Na ratunek przyszedł mi właśnie ten żel. Przestało szczypać dzięki właściwościom kojącym i chłodzącym. Bardzo dobrze nawilża skórę twarzy. Do tego świetny relaks dla skóry. Zmniejszyły mi się sińce pod oczami, strefa okolic wydaje się atrakcyjniejsza :). Żel szybko się wchłania, ma lekki zapach, który nie drażni. Może się nawet nadać jako baza pod makijaż. 
Używam go również jako serum na włosy po ich umyciu. Zauważyłam, że włosy są lśniące, miękkie i naprawdę wyglądają na zdrowsze.

Polecam ! 

wtorek, 10 stycznia 2017

Domowe SPA co Ty na to?

Która z Was marzy o chwili dla siebie? My kobiety jesteśmy postrzegane jako sprzątaczki, kucharki, opiekunki. czasami w natłoku obowiązków nie mamy czasu dla siebie. Czy możemy sobie pozwolić na ciepłą kąpiel z książką i winem? to chyba rzadkość. Każdej z nas przydałby się 3 dniowy wyjazd do jakiegoś luksusowego SPA, ale niestety z różnych powodów nie możemy sobie na to pozwolić. Jednak to nic straconego, jeżeli o mnie chodzi to stawiam na domowe SPA.
Zazwyczaj 2-3 razy w tygodniu (teraz mam więcej czasu) wieczorami, kiedy córa pójdzie spać. Taki dzień miałam wczoraj!

Swoje domowe SPA zaczynam zawsze od ciepłego prysznica podczas którego robię peeling całego ciała. Użyłam po raz pierwszy malinowego peelingu z Organic Shop. Ekstrakt z maliny oraz cukier trzcinowy umożliwiają delikatną pielęgnację skóry. Odżywia skórę w potrzebne składniki i poprawia koloryt nadając przy tym skórze jędrności. Zapach tego peelingu jest obłędny :) Do peelingu stóp i rąk użyłam peelingu marki Avon Planet Spa. Na twarz użyłam oczyszczającego żelu również marki Avon. 
Włosy potraktowałam szamponem naprawczym System Professional z Wella. Oczywiście po umyciu następuje czas na maseczkę. Maseczka to moje nowe odkrycie-maska drożdżowa babuni Agafii. Dostarcza ona białko, witaminy i mikroelementy. Oleje z kolei zapobiegają wypadaniu włosów. Maska wzmacnia włosy, wzmacnia cebulki włosów oraz przyspiesza wzrost. Szczerze mówiąc po jednym opakowaniu nie widzę jeszcze efektów, ale w drodze jest już kolejne opakowanie.

Po prysznicu, aby nawilżyć skórę używam żelu aloesowego z Holika Holika, jest to produkt dosłownie do wszystkiego. Można go stosować na twarz, pod oczy, na włosy jest wszechstronny i robi naprawdę dobrą robotę! 

W tym momencie jest chwila na maseczkę na twarz, użyłam maski Moisture Aqua Bomb z Garnier, którą dostałam do przetestowania. Działa jak zwykła maseczka nawilżająca w płachcie. Czułam dodatkowo lekkie ochłodzenie. 

Pod koniec mojego domowego spa, nakładam na końcówki włosów po spłukaniu maski oczywiście serum naprawcze (AVON), a na twarz krem do skóry odwonionej Dermedic. Krem-żel ogranicza utratę wody, skóra odzyskuje zdrowy i promienny wygląd, a kwas hialuronowy tworzy barierę ochronną naskórka.
No i na sam koniec nakładam na stopy i dłonie maseczkę z tej samej linii co peeling Avon Planet Spa.

Tak mniej więcej wygląda moje domowe spa, chociaż nie powiem, bo z chęcią wylegiwałabym się w wannie z pianą, czytając dobrą książkę, ale na to też przyjdzie czas.

A czy możecie sobie pozwolić na domowe SPA? Jakich kosmetyków używacie?








piątek, 6 stycznia 2017

Mascara Avon SuperShock


Ostatnio robiłam generalne porządki w swojej kosmetyczce. Okazało się, że mam sporą kolekcje turzy do rzęs. Niestety były to mascary, które mi nie odpowiadały. Swego czasu numerem jeden była mascara marki KOBO niestety była to edycja limitowana i już nie jest dostępna ani stacjonarnie ani w internecie.

Kilka miesięcy skończyłam z upiększaniem swoich rzęs...przestałam je doczepiać. Niestety...moje rzęsy powypadały, zrobiły się krótkie i cienkie, żadna mascara nie dawała efektu takiego jaki bym chciała i tak zaczęły się poszukiwania idealnego tuszu do rzęs.
Oczywiście takowy znalazłam. Tusz numer jeden to Avon SuperShock-szokująca objętość i rozdzielenie.
Unikalna formuła z mikrowłóknami pogrubia i powiększa rzęsy, aby nadać i do 12x większą objętość bez grudek. Super gruba elastyczna szczoteczka nakłada idealną ilość tuszu, zarazem rozczesując rzęsy. Tak obiecuje producent. Mascara dostępna jest w kilku kolorach: Black, Brown/Black, Emerald Shock (zielony), Royal Shock (niebieski), Violet Shock(fioletowy), Blackset Black. Jestem zwolenniczka zwykłego czarnego tuszu.

Jakie są moje spostrzeżenia na temat tej mascary. 
Dociera do każdej rzęsy nawet tych najkrótszych. Mimo, że mam opadającą powiekę i większość mascar odbija się na górnej powiece, ta akurat radzi sobie świetnie. Pogrubia i wydłuża rzęsy i własnie dlatego uwielbiam tą mascarę! Wystarczy jedna warstwa aby rzęsy były pięknie podkreślone i pogrubione. Nie obsypuje się, nie tworzy grudek. Elegancko zmywa się mleczkiem do demakijażu. Dzięki ten mascarze moje rzęsy w końcu jakoś wyglądają. Już nigdy nie zrobię sobie rzęs :D

Przy okazji wpadłam na pomysł żeby zacząć kurację odżywczą olejkiem rycynowym. Jestem ciekawa jaki efekt da zwykły olejek :D

czwartek, 5 stycznia 2017

Szczęśliwego Nowego Roku!

Dziś już jest piąty dzień Nowego Roku...a ja dopiero teraz do Was zajrzałam żeby złożyć Wam życzenia i dopiero teraz mam sprawną rękę żeby cokolwiek napisać więcej.

Życzę Wam dużo zdrowia, bo bez niego ani rusz. 
Wiele wytrwałości, ogromnego szczęścia, pomyślności, spełnienia wszystkich marzeń. 
Całego roku miłości i oby ten rok był o wiele lepszy od poprzedniego!


Podsumowując rok 2016...ten rok był najgorszy. Najgorszy to znaczy mam na myśli i moje prywatne życie, ale także sprawy, które działy się na arenie światowej

Rok 2016 najbardziej tragiczny był chyba dla świata kultury. Odeszło od nas tylu wspaniałych artystów

Do tego swój rok zakończyłam niezłym upadkiem ze schodów, ratowałam sałatkę paznokcia niestety już nie uratowałam i tak w Nowy Rok odwiedziłam SOR. Mimo nieciekawego Nowego Roku wierzę, że rok 2017 będzie dobrym rokiem.
Nie mam żadnych postanowień, ale za to złożyłam sobie kilka obietnic...a samej siebie nie zawiodę. 
Wróciłam do diety...a od poniedziałku wracam na siłownie.

Dzisiaj jest trzeci dzień diety. Wszystko mi wychodzi póki co. Woda na plus, dieta na plus brakuje jeszcze treningu, ale już w przyszłym tygodniu.



wtorek, 27 grudnia 2016

Powrót z Everydayme

Witajcie,

dawno tu nie zaglądałam...niestety. Skupiłam się na pracy i na córeczce. W międzyczasie stuknęło mi 25 lat i niestety źle się z tym czuję. Źle, bo czuję, że stoję w miejscu..nie rozwijam się, nie doszkalam się. Moja praca mnie dołuje..w kółko to samo, na początku czegoś mogłam się nauczyć, a teraz...zero rozwoju...Kiedy świętowałam 18 lat to wyobrażałam sobie, że w wieku 25 lat będę w całkiem innym miejscu i innej sytuacji. Jedyne co się spełniło to córka i zdobycie licencjatu....Zdobyłam go 2 lata temu....to już sporo czasu zastoju, dlatego postanowiłam coś z tym dalej zrobić. Podjęłam decyzje.. Zaryzykuje..raz się żyję, a nikt za mnie życia nie przeżyje!

To tak na wstępie, ale wracajmy do tematu.
 Jakiś czas temu otrzymałam od Everydayme dwa produkty. Pastę wybielającą blend-a-med 3D White Luxe oraz produkt przyspieszający wybielanie zębów.
Pasta wybiela zęby poprzez rozpuszczanie przebarwień powierzchniowych. Mikrogranulki polerujące chronią przed powrotem nowych przebarwień. Po użyciu pasty używa się przyspieszacza wybielającego.
Na początku byłam specyficznie nastawiona do tego testu. Zgłaszając się do testowania wiedziałam, że moje zęby będą wyzwaniem. Rzuciłam palenie, ale pamiątka w postaci przebarwień na zębach została.


 Jeszcze w ten sam dzień, w którym otrzymałam paczuszkę zaczęłam używać tych produktów. Przy pierwszym użyciu krwawiły mi dziąsła i piekły. Nie ukrywam, że trochę mnie to zniechęciło. Na drugi dzień jednak spróbowałam raz jeszcze. Ból był tylko rano, przy wieczornym myciu zębów nie pojawił się ból ani krew. Po około dwóch tygodniach stosowania zauważyłam, że schodzi mi kamień mimo, że produkt nie miał takich właściwości. Jeżeli chodzi o przebarwienia to faktycznie zeszły oczywiście nie całkowicie, ale teraz moje zęby wyglądają estetycznie i mogę się normalnie uśmiechać.

Rożnica między zdjęciami to około miesiąc. Sama jestem w szoku, że teraz tak to wygląda. Na dolnym zdjęciu miałam różową szminkę i ona mogła wyciągnąć tą biel. Ważne jednak jest to, że ja naprawdę widzę wielką zmianę. Szkoda, że nie było dołączonego paska żeby porównać jaki kolor był na początku, a jaki teraz. 

Każdy produkt kosztuje do 16 zł.

Naprawdę polecam!

wtorek, 9 sierpnia 2016

Zadanie nr 2 wyzwanie blogerek z Trusted Cosmetics

Witam,

drugim zadaniem wyzwania dla blogerek jest przegląd kosmetyków do pielęgnacji twarzy



Właśnie zorientowałam się, że brakuje mi kilku produktów.

Pierwszym produktem, jest 
1. AHA Cleansing Research Oil, który dostałam od Ber De Ver. Jest to japoński, głęboko oczyszczający olejek z kwasami AHA do demakijażu. Olejek nawilża i odżywia skórę podczas oczyszczania, usuwa brud, sebum i nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką w dotyku, czystą i świeżą.
Zawiera kwasy owocowe, które zmniejszają suchość skóry przez wpływ na zwiększenie syntezy ceramidów w naskórku, poprawiają stan skóry skłonnej do występowania zmarszczek, rozjaśniają skórę szarą, zniszczoną i zmęczoną.
Olejek nie narusza warstwy ochronnej skóry, ale oczyszcza pory. Nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy, nie podrażnia okolic oczu, jest bardzo wydajny. 
Jaka jest moja opinia można przeczytać TUTAJ

2. Wyciąg z Ogórka w żelu, wzbogacony Witaminą A. Ściąga i zmniejsza pory i opuchliznę, do stosowania także jako maseczka kosmetyczna Kojąco-ściągająco-nawilżająca. Wygładza i wzmacnia skórę. Do stosowania na twarz (również pod oczy) i ciało. Delikatny kosmetyk ochronny w żelu, który wygładzi i ukoi skórę bez pozostawienia na jej powierzchni lepiącej powłoki jak wiele innych żeli. Można z powodzeniem stosować go pod makijaż, jak również na noc. Doskonale nawilża suchą skórę i odwodnioną, zwłaszcza szarą, zmęczoną czy też zniszczoną przez środowiskowe czynniki zewnętrzne. Co muszę podkreślić? Produkt jest bardzo wydajny! Podczas lata cudownie się nadaje po opalaniu. Był mi niezbędny gdy miałam uczulenie na policzkach.

3. Nivea mleczko oczyszczające delikatnie oczyszcza, usuwa makijaż i zanieczyszczenia, nie powodując wysuszenia skóry. Pozwala zachować odpowiedni stopień nawilżenia skóry. Wzbogacone w naturalny olejek migdałowy i Hydra IQ. Poczuj i zobacz zdrowo wyglądającą skórę. Skóra jest głęboko oczyszczona i ukojona, wygląda zdrowo i pięknie. NIVEA mleczko oczyszczające wzbogacone w naturalny olejek migdałowy i Hydra IQ: - głęboko oczyszcza, usuwa makijaż, nawet wodoodporny, - zachowuje naturalny poziom nawilżenia skóry, - łagodzi suchą i wrażliwą skórę, dzięki delikatnej formule. Wyjątkowo delikatne oczyszczanie jest niezbędne, aby zachować naturalny poziom nawilżenia i zapobiec wysuszeniu skóry


4. Lirene peeling enzymatyczny delikatnie złuszczający wyjątkowo delikatnie usuwa martwy naskórek, łagodzi i odświeża, dzięki czemu nadaje Twojej skórze promienny wygląd i zdrowy koloryt oraz dba o jej prawidłową kondycję, a także doskonale przygotowuje do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Enzym z papai - złuszcza zewnętrzne warstwy naskórka oraz ślady po niedoskonałościach, bez wysuszania, podrażniania skóry i konieczności tarcia

aktywny kompleks 3 ziół (arnika, kokoryczka, cyprys)  - pobudza proces odnowy naskórka, wzmacniając ścianki naczyń włosowatych

5. Nivea krem nawilżający wzbogacony w witaminę E i Hydra IQ:
zapewnia głębokie nawilżenie, wspomaga proces regeneracji skóry nocą, dzięki swojej pielęgnującej formule z prowitaminą B5, regenerująca formuła z witaminą E sprawia, że Twoja skóra nad ranem jest wypoczęta i świeża.

6. Kolastyna Energy Touch eksplozja blasku
Energy Touch to linia kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji młodej skóry aby zapewnić jej świeży i zdrowy wygląd, jędrność i sprężystość oraz zastrzyk energii.
Krem-żel nawilżający na dzień i na noc polecany do cery zmęczonej, pozbawionej blasku. Wyjątkowa formuła kremu-żelu zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Unikalna kompozycja kolagenu, elastyny i glikogenu zapewnia nawilżenie, energię i ochronę
Ekstrakt z Acai - superowocu zawierającego minerały, witaminy i składniki odżywcze korzystne dla cery, zapewnia odżywienie i blask




7. Avon Woda różana do twarzy dla różnych typów skóry.
• natychmiast odświeża skórę
• nawilża
• doskonale oszycza skórę
 Woda różana ma właściwości kojące i nawilżające. Formuła nie zawiera alkoholu. Natychmiast odświeża skórę i pozostawia uczucie nawilżenia.


8. Avon Planet Spa Maska
Jedna ze śródziemnomorskich pereł -nawilżająca maseczka do twarzy z oliwą z oliwek. Zawiera też wyciąg z liści oliwnych przeciwdziałający wolnym rodnikom. Lekka przyjemna konsystencja szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu na skórze.
Nawilża skórę i chroni przed wysuszeniem. Doskonale odświeża i koi. Pomaga także wygładzić drobne zmarszczki powstałe wskutek wysuszenia skóry.





9. Maski pilaten, plastry na nos, jednorazowe zabiegi.

Uwielbiam jednorazowe maski, szczególnie te które co jakiś czas są rzucane do biedronkowego asortymentu! :)

Ciekawa jestem Waszych postów! 

niedziela, 31 lipca 2016

Zadanie numer jeden - wyzwanie Trusted Cosmetics

Hej,

Tak jak Was informowałam ostatnio biorę udział w wyzwaniu dla blogerek urodowych o właśnie tu: TrustedCosmetics. Tematem jest przegląd naszych kosmetyczek.  Wyzwanie rozpoczyna się właśnie dzisiaj i będzie trwało 6 tygodni, co niedziele będzie inna kategoria.

Zadanie nr 1: Co masz w swojej kosmetyczce? Zaprezentuj na zdjęciu swoją kosmetyczkę z jej zawartością. Ogólnie przedstaw, co znajduje się w Twojej kosmetyczce. Jakich produktów jest przewaga, takich do pielęgnacji czy do makijażu?

Jeżeli chodzi o mnie, mam kilka kosmetyczek....w jednej mam kosmetyki do makijażu, w kolejnej mam lakiery, w kolejnej mam pomadki i próbki różnych produktów, w następnej z kolei mam wałki, papiloty. Do tego trzeba liczyć półkę i szafkę, balsamy, lakiery do włosów.

Oczywiście zrobiłam zdjęcie....i  oczywiście przypomniało mi się, że nie wszystko pokazałam. Jednak nie robiłam poprawek, kolejne zadania będą tematyczne, więc wtedy wszystko dokładnie pokaże. 

Przeglądałam posty innych blogerek biorących udział w wyzwaniu i zauważyłam, że większość jak nie wszystkie opisywały po kolei co mają, ja stwierdziłam, że takie opisy zostawię na kolejne niedziele.

Opisując moją kosmetyczkę mam dużo próbek...szczególnie szminek, a to dlatego, że jestem konsultantką Avon i „kolekcjonuje” próbki z tego względu, że wolę wydać 20 zł na 20 mini szminek różnych kolorów nic za 20 zł jedną. Do tego są bardzo wydajne J

Firmy które można znaleźć można w mojej kosmetyczce:
Avon
Revitalash
KOBO
WIBO
Revlon
Make up revolution
Duo
Ardel
FA
Astor
Batiste
Loreal
Catrice
Nivea
I wiele innych tych !

Sporo mam kosmetyków do pielęgnacji, wszystkich oczywiście zapomniałam pościągać i powyciągać. Balsamy, peelingi, maseczki czy to do twarzy, rąk, włosów, stóp :D

Mam kilka podkładów....zawsze lubię mieć na zapas. 
Cienie....o na to mogę ponarzekać bo mam mało...bardzo mało, jedna paletka na wykończeniu, a druga jakoś mi nie podchodzi....o może przy okazji zaproponujecie mi jakąś dobrą paletkę, której cienie są napigmentowane i przy blendowaniu się nie ścierają.
Pędzle...o tak mam ich kilka, ale na pewno nie tak sporo jak zaawansowane kosmetykoholiczki i makijażystki J co jakiś czas dokupuje, jestem zadowolona z tańszych wersji J
Dużo kosmetyków mam właśnie z Avon, z których naprawdę jestem zadowolona, mam swoich ulubieńców o których oczywiście Wam opowiem.
Jeżeli chodzi o perfumy...uwielbiam te z Avonu, ale też te które można kupić na perfumik.pl J

Kosmetyki do pielęgnacji wygrywają, tych ukrytych jest mnóstwo!


Z niecierpliwością czekam na kolejne zadania, przybliże Wam każdy mój ulubiony produkt z danej kategorii

sobota, 30 lipca 2016

Wyzwanie dla blogerek

Hej
Daaawno mnie tu nie było. Powodem był brak czasu...zmiana pracy i córa...przez chwile nawet facet, ale to tu jest mało ważne. Jestem winna przeprosiny kilku osobą, ale obiecuję, że w sierpniu biorę się  ostro za to jak i za bloga.
Skąd ta motywacja? Trusted Cosmetics potrafi zmotywować do pracy! Do tego mam kilka zaległych artykułów o testowanych kosmetykach.
O co dokładnie chodzi z Trusted Cosmetics i wyzwaniem dla blogerek? Zajrzyjcie tu: http://www.trustedcosmetics.pl/oprozniamy-nasze-kosmetyczki-zapowiedz-wyzwania-dla-blogerek-urodowych/
Może jeszcze weźmiecie w tym udział? Już nie mogę się doczekać zadań!

Wracam już na serio, a Was zapraszam serdecznie do wyzwania!

czwartek, 14 kwietnia 2016

Recenzja perfum od perfumik.pl

Witajcie
Dziś już widzimy się kolejny raz :)
Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma, która zaproponowała mi współpracę. Miałam wolną rękę co do wyboru testowanych perfum. Wybrałam 3 i tylko jeden który był mi znany. To są tańsze zamienniki, ale jak wiecie ja takie cudeńka uwielbiam.
Pierwszym perfumem, który jest moim numerem jeden z tych trzech to:

 LADY GAGA* FAME*




Typ: kwiatowo- owocowaNuta zapachowa: belladonna, morela, miód, szafran, orchidea tygrysia, jaśmin sambac, kadzidło.

Dla mnie jest bardzo słodki....a takie to ja uwielbiam. Czy jest trwały? wychodząc do pracy o godzinie 9 i czuję go tak do godziny 14, jednak wyczułam, że na moim mundurku trzymają się aż do końca dnia :) Typowy dla kobiety z charakterem....tak jak właśnie Lady Gaga

Kolejnym zamiennikiem jest:

CALVIN KLEIN* EUPHORIA BLOSSOM*

Typ: świeży-kwiatowyNuta zapachowa: granatowe jabłko, tomel, zielone nuty, pomarańcza, kumkwat, kwiat lotosu, czarna orchidea, różowa peonia, bursztyn, ambra, czarny fiołek, akord kremowy, drzewo mahoniowe, piżmo.

Kwiatowy, delikatny, świeży, nie jest zapachem ciężkim. Jest to ten zapach, który wcześniej już znałam. Podbierałam mamie. Mam z nim pewne wspomnienia, skojarzenia :) Cudowny zapach! :)
Kolejnym trzecim zapachem, którego nie byłam pewna jest

HUGO BOSS* BOSS WOMAN*

Hugo Boss Woman to kobieta z własnym niepowtarzalnym stylem. Silna, nowoczesna, pewna siebie. Zapach kwiatowo-owocowy, delikatny, słodki, świeży. 
Otula ciało i pobudza zmysły.Jest jak powiew delikatności. Zapach to harmonia minimalizmu i zmysłowości, skomplikowany i subtelny.
Nuty głowy: pomarańcza, mandarynka, kumkwat.
Nuty serca: kwiat pasji, ylang-ylang, frezja.
Nuty podstawy: drewno sandałowe, wanilia, drewno cedrowe, irys, piżmo.

Niestety ten zapach mi nie pasuje. Jest za ciężki, nuty zapachowe mi nie odpowiadają,,,zapach natomiast pasuje w sam raz mojej mamie dlatego to ona przetestowała go. Jest nim zachwycona.
Jestem miło zaskoczona ich trwałością! Jeżeli można kupić zamiennik drogiego perfumu za o wiele mniejszą cenę to warto skorzystać, a za zaoszczędzone pieniążki można kupić komuś prezent w postaci np własnie takich perfum! :) Polecam! :)

Jak tylko te perfumy nam się skończą na pewno zrobimy zakupy w www.perfumik.pl

Jest w czym wybierać! :)

środa, 6 kwietnia 2016

Olejek Aha od Ber De Ver!

Witajcie,
Wiem wiem...sporo czasu mnie tu nie było. Wszystko było spowodowane zmianą pracy. Nadal próbuję się przestawić. Chciałabym pogodzić prace, córkę, siłownie, bloga. Już mi to nawet wychodzi. Znalazłam na to dobry sposób, ale muszę dać sobie jeszcze trochę czasu...myślę, że tydzień i będę śmigać.

Mam kilka nowości dla Was, do tego rozwiązanie rozdania niespodzianki, oczywiście wszystko pojawi się na dniach.

Natomiast dziś przychodze do Was z recenzją kosmetyku, który otrzymałam dzięki współpracy z firmą Ber De Ver. Firma trafiła tym kosmetykiem idealnie.  Szczegóły czytajcie dalej.


Od firmy otrzymałam AHA Cleansing Research Oil



Oto opis: japoński, głęboko oczyszczający olejek z kwasami AHA do demakijażu. Olejek nawilża i odżywia skórę podczas oczyszczania, usuwa brud, sebum i nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką w dotyku, czystą i świeżą. 
Zawiera kwasy owocowe, które zmniejszają suchość skóry przez wpływ na zwiększenie syntezy ceramidów w naskórku, poprawiają stan skóry skłonnej do występowania zmarszczek, rozjaśniają skórę szarą, zniszczoną i zmęczoną. 
Olejek nie narusza warstwy ochronnej skóry, ale oczyszcza pory. Nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy, nie podrażnia okolic oczu, jest bardzo wydajny.


Jakie są moje odczucia co do tego kosmetyku?

Od jakiegoś czasu szukam idealnego produktu do oczyszczania twarzy. Żadne płyny micelarne czy płyny specjalnie do demakijażu u mnie się nie sprawdzały. Piekły w oczy i nie wypełniały swojego zadania tak jak tego chciałam, miały problem z całkowitym usunięciem mojego makijażu.
Kiedy dostałam ten produkt byłam sceptycznie nastawiona, obawiałam się, że będę niemiło rozczarowana. 
Używam podkładu Colorstay żaden produkt, którego do tej pory używałam nie radził sobie z całkowitym jego usunięciem. Natomiast przy pierwszej próbie z olejkiem AHA byłam zaskoczona. Cały makijaż schodził, tusz na rzęsach się rozpuszczał, cień do powiek, cień na brwiach schodziły bez problemu. Nie musiałam trzeć wacikami, wystarczyło wycisnąć jedna pompkę i przemyć twarz i była czyściutka. Miałam wrażenie, że daje on uczucie chłodu. Nie podrażnia skóry, nie zauważyłam żadnych zmian na skórze, na pewno nie wysusza skóry a wręcz przeciwnie, odżywia i nawilża. Lekko szczypie w oczy, ale to jest nic w porównaniu z innymi produktami do demakijażu szczególnie do płynu micelarnego z pewnej sieciówki. Zauważyłam jeszcze, że po około 2 tygodniach stosowania tego olejku wyrównał mi się koloryt skóry, do tej pory miałam lekkie przebarwienia. Używam go z wielką przyjemnością, zapach jabłka jest cudowny, do tego jest wygodny w użyciu dzięki temu, że posiada pompkę. Stosuję ten olejek od mniej więcej 3 tygodni i prócz tego co już napisałam czyli jego dobrodziejstw mogę powiedzieć, że jest on bardzo wydajny...nie zużyłam jeszcze nawet połowy z czego się cieszę!  Czy polecam ten produkt? Oczywiście, myślę, że każdej z Was przypadnie do gustu.


Firma Ber De Ver zapewniła mnie o specjalnym rabacie 10% na ten produkt na hasło miszmasz10 właśnie w internetowym sklepie http://www.berdever.pl/ korzystajcie do 14 kwietnia!



Dziękuje za zaufanie i polecam z czystym sumieniem! 

niedziela, 6 marca 2016

Kremy organiczne Organic Ocean testowanie z Esentire

Witajcie
Jakiś czas mnie tu nie było, ale w końcu mam chwilę żeby nadrobić . Pamiętacie, ponad miesiąc temu zgłosiłam się do testowania kremów z Esentire...udało mi się. Do wspólnego testowania wybrałam mamę. Pilnowałyśmy się wzajemnie aby stosować te kremy codziennie.

Otrzymałam kremy a pięknej paczuszce, w środku były dwa zestawy kremów organicznych przeciw starzeniu, w każdym zestawie był krem na dzień, krem na noc i krem pod oczy.

















Testowałyśmy te kremy przez miesiąc zaczynając od  1 lutego. To wtedy dostałyśmy pierwszą ankietę do wypełnienia, kolejna ankieta była po dwóch tygodniach stosowania, trzecią ankietę wypełniłam dosłownie przed chwilą.

Kremy były mocno nawilżające, ale nie dawały efektu tłustej cery, wręcz przeciwnie, cera była matowa.  Dzięki tym kremom poprawił się koloryt mojej skóry. Krem na dzień pozwolił mi chociaż trochę pozbyć się sińców pod oczami. Krem na noc z kolei łagodził podrażnienia i dawał uczucie chłodu na twarzy. Kremy po nałożeniu szybko się wchłaniały, tak szybko, że trzeba było szybko je rozprowadzić na twarzy, ale były wyczuwalne na twarzy. Moja mama ma podobne odczucia co ja, plus zauważyła, że podczas używania tych kremów zredukowały jej się zmarszczki, minimalnie, ale jednak. Kremy miały charakterystyczny zapach, na początku bardzo mi przeszkadzał, ale później już można było się do tego zapachu przyzwyczaić. Do tego krem na dzień bardzo polubił się z moim podkładem Colorstay Revlon. 

Czy poleciłabym te kremy? Oczywiście!


sobota, 6 lutego 2016

Nicole nr 128

Witajcie
Kilka dni temu otrzymałam paczuszkę z perfumem Nicole Cosmetics nr 128, otrzymałam ją za pośrednictwem Trusted Cosmetics. Dlatego dziś przychodzę do Was z recenzją.


​Krótko o firmie:

Pod marką Nicole produkowana jest unikatowa linia perfum Nicole i wód toaletowych Nicole jak i najwyższej jakości produkty do stylizacji paznokci Nicole, które zadowolą nawet najbardziej wymagających klientów.
Szeroka gama damskich i męskich zapachów cieszy się dużym zainteresowaniem na rynkach Europejskich. 

Komponenty, z których tworzone są zapachy Nicole, to oryginalne francuskie esencje. Wszystkie produkty przechodzą testy dermatologiczne oraz posiadają wszelkie niezbędne zezwolenia i certyfikaty, w tym IFRA, międzynarodowy gwarant jakości.

Produkty Nicole to odpowiedniki markowych, oryginalnych perfum. Możemy wyróżnić nuty kwiatowe, świeże jak i zmysłowe. 

Teraz trochę ode mnie:

Nie wiem czy wy też tak macie, ale mi niektóre zapachy kojarzą się z konkretnymi sytuacjami, chwilami czy nawet ludźmi. Tak było w tym przypadku...Jak tylko poczułam ten intensywny zapach perfum, skojarzyły mi się wakacje, pierwsze wakacje z moją córką. Długo zastanawiałam się jakiego perfumu jest to odpowiednik, chwile nawet kłóciłam się z bratem o to, ale oczywiście wyszło na moje.
Nicole nr 128 należy do grupy zmysłowej, frezja, jaśmin, paczula, gardenia, wanilia, wetwiera, róża, kolendra, jest to odpowiednik Gucci Rush1. Według mnie jest to zapach dla kobiety z mocnym charakterem!

Jeżeli chodzi o utrzymanie zapachu, na początku jest bardzo intensywny, ja czułam go około 3 godziny.  Jednak znajomi nawet po 4, 5 godzinach pytali co to za zapach, więc po tych 3 godzinach musiałam się przyzwyczaić do tego zapachu, ale on jeszcze trwał.

Uwielbiam te tańsze zamienniki, nie różnią się niczym od oryginałów,a dzięki temu można zaoszczędzić na jakiś prezent dla córki.


Polecam :)

Któraś z Was miała okazję testować te perfumy? :)

piątek, 29 stycznia 2016

Zapowiedzi testów oraz wygrane rozdanie! :)

Witajcie :)

Jakiś czas temu zgłosiłam się u Magdy do testowania, które organizowała firma Esentire. Wczoraj dostałam piękną paczuszkę. Która zawierała 2 zestawy kremów dla mnie i dla mamy, bo właśnie mamę wybrałam do testowania. :) Krem na dzień, krem na noc, krem pod oczy wszystko razy dwa. Są to organiczne kosmetyki.

Testowanie zaczynamy 1 lutego, po 2 tygodniach mamy do wypełnienia ankietę, na końcu również czeka na nas ankieta. Więc za miesiąc się wszystkiego dowiecie! :)

Następną rzeczą, którą mam przyjemność testować jest Perfum Nicole Cosmetics nr 128. Kilka razy już go używałam, mam już jakieś swoje zdanie na jego temat, ale jeszcze potrzebuję czasu, żeby coś więcej i konkretniej Wam o nim opowiedzieć.

W lutym mam zamiaru również zacząć testować odżywkę do rzęs firmy Revitalash :)

Teraz się pochwale moim zakupem. Książka kusiła mnie od kiedy się o niej dowiedziałam na kanale YT Ewy Red Lipstick Monster. Znalazłam niezła okazję i hop już u mnie gości! :)
Niestety brak mi ostatnio czasu żeby do niej zajrzeć. Wizyty u lekarzy, dietetyczka....ale już zbliżamy się do ogarnięcia spraw! :)



A teraz rozdanie, które udało mi się wygrać u Agnieszki jest to zestaw pędzli  MAKE UP REVOLUTION LONDON Ultra pro brush collection.
 
Pędzle są wykonane z syntetycznego włosia, są miękkie i przyjemne w dotyku. Zestaw zawiera 5 pędzli.


F104  Pędzel do pudru. Jest idealny do wykorzystania przy stosowaniu produktów sypkich. Pełny, miękki i zaokrąglony. Zapewnia doskonałe wykończenie.
F105 Pędzel do konturowania. Można nim nakładać produkty sypkie jak i kremowe.
F103 Pędzel do nakładania podkładu.
E103 Pędzel do blendowania cieni do oczu. Idealnie rozciera granice cieni.
E101 Pędzel do nakładania cieni do oczy sypkich jak i w kremie.
E104 Pędzel do nakładania kremowych, sypkich produktów do stylizacji brwi.



Przypominam o konkursie na VitWoman zbierać like można do niedzieli! :) Liczę na Was



Jestem również na Facebook'u MISZMASZGIRL


Miłego dnia!

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Konkurs VitWoman

Witajcie
Jak mogliście zauważyć jestem wielka obserwatorką konkursów, bo może skoro w miłości brak mi szczęścia to poszczęści mi się w konkursach.
Jakiś czas temu znalazłam konkurs na stronie VitWoman.pl. Polegał on na tym aby zrecenzować kosmetyk i podesłać zdjęcie, które zostało przez nas wykonane.
Dziś rano dostałam wiadomość, że moja recenzja pojawiła się na stronie co jest równoznaczne z dostaniem się do drugiego etapu.


http://vitwoman.pl/testujemy/pomadka-loreal-paris-rouge-caresse-202-impulsive-fuchsia-recenzja-blogerki/


niedziela, 24 stycznia 2016

Yankee Candle wosk Egyptian Musk

Hej :)
W końcu mam swój pierwszy wypróbowany wosk :)
Egyptian Musk seria Classic.
Jaki to zapach?
Aromat piżma, wanilii i drzewa cedrowego. Na początku poczułam jakieś męskie perfumy, które mi osobiście się spodobały. Po rozpaleniu, kiedy poczułam zapach pomyślałam JAK MYDŁO. Zapach jak dla mnie idealny byłby podczas odprężającej kąpieli. Kąpiel, piana, książka, relaks i piękny zapach. Zapach bardzo mi odpowiada, nie jest przytłaczający, nie powoduje bólu głowy, jest lekki.
Palił się około pół godziny, od razu był wyczuwalny. Po zgaszeniu wydawało się, że szybko się ulotnił, ale wchodząc do pokoju nadal go czułam przez bardzo długi czas. Ja osobiście ten wosk polecam, trafił w moje gusta :)



Etykiety

3dWhite (1) Abbi Glines (1) Agnieszka Grzelak (1) aktywność (1) aktywność fizyczna (1) aloes (1) artykuł (1) Avon (1) azjatyckie kosmetyki (1) balsam (1) bańki chińskie (1) Ber De Ver (1) biedronka (2) Blendamed (1) Boże Narodzenie (2) celulit (1) charakteryzacja (3) chciejlista (1) denko (1) domowe spa (1) Emma Garcia (2) Esentire (1) Everydayme (1) fitness (1) fototapeta (1) Golden Rose (1) Grając w miłość (1) gumki do włosów (1) gym hero (1) hair (1) hairsprings (1) Hakuro (1) Halloween (1) Haul (1) herbatki (1) Holika Holika (1) invisibobble (1) Ja (2) kettlebell (1) kolczyk (1) konkurs (5) korektor (1) kosmetologia (2) kosmetyczka (2) kosmetyki (5) kosmetykstyl (2) krem (2) kryminał (1) książka (5) książki (1) kubek (1) leggins (1) lipstick (2) Loreal Paris (1) Make Up Tv (1) makijaż (2) masaż (1) mascara (1) Milena Make Up Tv (1) mio (1) Miszmaszgirl (4) Modemaker by elite (1) Musso Guilaume (1) nagroda (1) naturalnie (1) Nicole (1) niespodzianka (1) Nowy Rok (1) oczy (3) odchudzanie (2) odpoczynek (1) olejek (2) opinia (17) opinie (1) paleta (1) parowar (1) pasta (1) pasta do zębów (1) perfumy (3) pędzle (1) pielęgnacja (1) Play Doh (1) Plazanet (2) podkład (1) pomadka (1) postanowienia (1) prezenty (2) primer (1) puder (1) Recenzja (11) Red Lipstick Monster (1) redukcja (1) relaks (1) Revitalash (3) romans (1) rozdanie (4) rzęsy (1) Seattle (1) shaker (2) Shaun T (1) siłownia (1) Simply Beautyful Collection (1) sport (1) sprzęt (1) szczotka do włosów (1) szminka (2) sztanga (1) świeca (1) Tangle Teezer (1) tatuaż (1) Telefon od anioła (1) test (6) testowanie (14) top (1) tort (1) TrustedCosmetic (1) tusz (2) tusz do rzęs (1) uroda (5) urodziny (1) usta (2) wiatm (1) WIBO (1) Wigilia (1) wishlist (2) włosy (2) wosk (1) współpraca (6) wybielanie zębów (1) wyciąg z ogórka (1) wygrana (2) wymianka u Królowej Moli (1) Yanke Candle (1) zapach (1) zdarta skóra (1) zdrowe odżywianie (1) zielone oczy (1) Złamane serca w sieci (2) żel (2) życzenia (1)

Top Komentatorzy

zBLOGowani

zBLOGowani.pl